Lwowska katedra jest miejscem, które przyciąga wielu turystów. Świątynia ta głęboko wpisała się w historię Polski. W świątyni tej płomiennymi kazaniami przyciągał słuchaczy sługa Boży, ks. Piotr Skarga.

Z katedrą związany jest św. Józef Bilczewski, lwowski metropolita z początku XX wieku. W 2001 roku katedrę nawiedził św. Jan Paweł II. Wielu turystów podziwia piękno świątyni, bo jest co podziwiać. Świątynia jako jedyna katedra na terenie Sowieckiej Ukrainy pozostała czynna przez cały okres panowania Związku Radzieckiego. Wielką rolę w zachowaniu katedry dla funkcji religijnych miał franciszkanin, o. Rafał Kiernicki, późniejszy biskup pomocniczy archidiecezji lwowskiej, a dziś sługa Boży.

Jednym z największych skarbów katedry jest obraz Matki Bożej Łaskawej, zwany Matką Bożą Domagaliczowską (od nazwiska właściciela obrazu) bądź „Murkową” (od miejsca, gdzie był zawieszony) był od początku otaczany czcią wiernych. Kult rozszerzył się po wspomnianych ślubach Jana Kazimierza. W roku 1765 obraz został przeniesiony do katedry, a 12 maja 1776 roku, a więc 240 lat temu, obraz został ukoronowany. Od tego dnia katedra staje się sanktuarium Matki Bożej Łaskawej.

Tylko nieliczni przewodnicy wycieczek, pielgrzymek, informują turystów–pielgrzymów o fakcie, że katedra jest jednocześnie sanktuarium.

Jeszcze mniej osób wie, że katedra jest podwójnym sanktuarium. W katedrze w sposób szczególny czci się Boże Miłosierdzie. Kult Bożego Miłosierdzia w katedrze lwowskiej rozpoczął się po zakończeniu II wojny światowej. Propagatorem kultu Bożego Miłosierdzia w lwowskiej katedrze był ks. Karol Jastrzębski (1882 – 1966). Ks. Jastrzębski kultem Bożego Miłosierdzia został zainteresowany przez samą św. s. Faustynę Kowalską. Przed wojną odwiedził on Wilno, gdzie spotkał się z przyszłą Świętą. Stamtąd przywiózł pierwsze obrazki Jezusa Miłosiernego. W trudnych, powojennych czasach, rozpoczął odprawianie nabożeństwa i tak trwa do dnia dzisiejszego.

więcej na: https://www.gosc.pl/doc/3264819.Katedra-ktora-przetrwala-komunizm